Już tydzień minął od czasu, gdy pisałem po raz ostatni. Czas spędzony bez Ciebie płynie o wiele wolniej niż zwykle. Po niespodziewanym wyjeździe, czuję pustkę w moim sercu. Tak bardzo mi Ciebie brak, nie umiem bez Ciebie żyć!
Najśliczniejsza i najukochańsza serca i duszy pociecho!
Czuję pustkę w duszy, nie mogąc trzymać Cię za rękę. Moje poszukiwanie Ciebie jest niekończącą się pogonią skazaną na przegraną Bez Ciebie moje życie jest puste. Często łapię się na tym, że szukam w tłumie twojej twarzy, choć wiem, że to nie ma sensu. Od dłuższego czasu nie mogłem znaleźć odwagi, aby napisać do Ciebie.
Obawiałem się, czy nie stwierdzisz, że jestem kompletnie zwariowany. Na samym początku myślałem porozmawiać w taki normalny sposób, ale jeszcze bardzie się tego bałem i doszedłem do wniosku, że w ten sposób będzie dużo lepiej. Od Twojego Walentego (więcej o samym świętym w innym artykule w ramach portalu W2 tutaj).
Kocham cię wystarczająco, że zapraszam Cię do wspólnego spędzenia jednego z tych popołudni stąpając po suchych liściach.
Kocham Cię wystarczająco by iść z Tobą i rozmawiać o miłości po drodze kopiąc kamyki. Jednak jak wiesz, bardzo szybko do błędu się przyznaje.

